Nieudany wzór, wyblakły kolor, imię byłego partnera albo tatuaż, który po latach po prostu przestał Cię reprezentować – cover tatuażu to jedno z najczęstszych rozwiązań, po które sięgają nasi klienci, gdy chcą zacząć od nowa, bez konieczności usuwania starego wzoru laserem. W tym wpisie tłumaczymy, jak działa proces zakrywania tatuażu, jakie wzory sprawdzają się najlepiej i na co przygotować się przed sesją.
Cover tatuażu (z ang. cover-up) to technika, w której nowy wzór zostaje zaprojektowany tak, aby całkowicie lub w dużej mierze zakryć istniejący tatuaż – wykorzystując jego kontury, cień i przestrzeń jako punkt wyjścia do nowej kompozycji. To rozwiązanie sprawdza się, gdy:
Nie każdy tatuaż da się zakryć w ten sam sposób – wiele zależy od jego wielkości, koloru i intensywności pigmentu:
Dlatego pierwszym krokiem zawsze jest dokładna ocena starego tatuażu przez tatuatora – często dopiero na miejscu można ustalić, jaki zakres i styl nowego wzoru realnie pozwoli zakryć poprzedni.
Niektóre style i motywy naturalnie dobrze radzą sobie z przykrywaniem starych wzorów:
Cover tatuażu nie różni się technicznie w zależności od płci, ale klientki i klienci często wybierają inne kierunki stylistyczne. Kobiety częściej decydują się na florystyczne, ornamentalne lub dotworkowe kompozycje o delikatniejszym charakterze, podczas gdy mężczyźni chętniej wybierają blackwork, motywy zwierzęce lub rozbudowane kompozycje w stylu realistycznym. Ostateczny wybór zawsze zależy jednak od tego, co trzeba zakryć – to on w największym stopniu determinuje możliwości projektowe.
Wycena covera, podobnie jak każdego innego tatuażu w naszym studiu, ustalana jest indywidualnie – zależy od wielkości, stopnia skomplikowania projektu oraz liczby potrzebnych sesji. Jeśli chcesz wiedzieć, co dokładnie wpływa na cenę, zajrzyj do naszego wpisu o wycenie tatuażu w studiu Nemezink.
Masz tatuaż, którego już nie chcesz nosić, ale wolisz go zamienić na coś nowego niż usuwać? Napisz do nas – ocenimy Twój stary wzór i wspólnie zaprojektujemy cover, który będzie wyglądał tak, jakby nigdy nic pod nim nie było.